poniedziałek, 23 sierpnia 2010

Kilka słów o WCG Polska 2010



W kraju pozorantów mało kto mówi prawdę - chcesz ją poznać? Przeczytaj ten post.


Miejsce w którym odbywały się tegoroczne finały to galeria "Złote Tarasy" w stolicy. Dzień tygodnia - niedziela. Dojazd był bardzo dobry, bo praktycznie wysiadało się na dworcu centralnym PKP, przeszło parę kroków i było się na miejscu. Według mnie Multikino było bardzo dobrą miejscówką tylko ze względu na salę kinowa, która podczas streamów Counter Strikea była wypełniona po brzegi (na tej samej salce był finał Track Manii i Fify). RTSy Blizzarda czyli Warcraft i Starcraft zostały umiejscowione w tzw "Strefie Kibica". Co to było? Loże ze stolikami, a wokół nich telewizory. Miej więcej miejsc na 50 osób, a cała reszta siedziała po turecku przed plazmami. Wiem, że nasza gra cieszy się mniejszą popularnością od CS'a, ale chociaż finał mógł być na sali kinowej. Niestety rozmawiałem z organizatorami i nie było takiej możliwości. Obsów bardzo denerwował fakt, że komentarz do gry był zagłuszany przez prowadzących finały czyli Prokopa i Cyca. Trochę zawiodły logistyczne zabiegi, lecz mimo to było lepiej niż rok temu, ale to nie powód do domu, bo w 2009 WCG było totalną porażką. Podsumowując - obserwatorzy ze sceny SC / WC3, którzy przybyli na krajowe finały, mogą czuć się pokrzywdzeni, że CS / FIFA / TM posiadały salkę kinową, a pozostałe gry nie.


Mimo to cieszy, że HEADSHOT zapewnił komentarz live do rozgrywek, a wcześniej takiej atrakcji nie było. Dodatkowo iZi na bieżąco wrzucał powtórki z gier, więc jak ktoś przegapił mecz to miał możliwość nadrobienia zaległości i włączenia się do relacji prowadzonej na żywo.


Parę słów o zapleczu czyli jak to było u graczy. Zawodnicy WCG mieli zapewniony hotel, a w nim śniadanie. Dodatkowo z hotelu zostali przetransportowani na tereny rozgrywek taksówkami. Podczas finałów otrzymali voucher na obiad. Rozmawiałem z Paladynem i był bardzo szczęśliwy z tych powodów, chwalił bardzo organizatorów. Poza tym, jak wiadomo, playerzy zostali oddzieleni od widowni - w klubie na pierwszy piętrze były osoby z SC / WC3 / TM / FIFA. Natomiast na piętrze drugim 20 kompów było do dyspozycji graczy CSA. Dostęp do tych dwóch miejs był możliwy tylko z plakietką "media", "organizator", "producent" etc.


Co do zawodników z WC3 i przebiegu rozgrywek. Gdy dotarłem na miejsce sLh prowadził 1-0 z Terrorem. Show wygrał pierwszą mapę z Palem. Pytam się Mariusza "Jak tam? Lajtowo czy ciężko?" Odpowiedział coś w stylu "średnio, ale ok" "Mario będzie 2-0?" tu odpowiedział głupim uśmiechem orka. W międzyczasie Paladyn nawoływał do Showa, że bez prawy na hero nie wygra i niech lepiej trzyma się swojej SKILLOWEJ taktyki. Gdy sLh rozprawił się z Terrorem i miał już trochę czasu dla siebie, zamieniłem z nim kilka słów z czego wywnioskowałem, że Piotrek mało spał, ale był zadowolony ze spotkania ze znajomymi. Mariusz Mędlewski zaraz potem oznajmił mi, że ma 1-1, po nieudanej próbie betonowych towerów na EI. Obsowałem trochę tę grę stojąc za Paladynem i naprawdę uwierzcie, że mina, gdy Przemek traci hero przez imba criticale = BEZCENNA! :D Trzecia gra była wyowniona przez Pala, ale Show miał troszkę farta z itemami. Niestety nie pomogło to Mariuszowi i wtopił (rofl nub).
Gdy Pal i sLh odrzucali mapy mówiłem do Piotrka - "wywal EI, bo tam nie dasz rady wygrać". Nie posłuchał mnie i co? Wyspy Echa dla Paladyna. Zaraz potem druga mapa i Przemek jest w wielkim finale. W LB Terror został rozgromiony przez swojego kolegę z zespołu i odpada z turnieju, zajmując 4 miejsce. Potem szybko bo3 w drabince przegranych aka sLh 0-2 Show i z czasu, który był przeznaczony dla WC3 czyli półtorej godziny zostało wykorzystane 45minut, bo potyczki trwały po 10minut. sLh zdobywa brąz, a Mendel z Solca Kujawskiego wchodzi do wielkiego finału, gdzie zaczyna od 0-1. Z łatwością wygrywa pierwszą mapę na Paladyna i jest 1-1. Tłumaczyłem głupiemu orkowi "zagraj tower rusha na EI - bm, 5 gruntów, naga i pizgasz ostro". Nie posłuchał i co? Wtopił. Zaraz potem odstawił lameriadę na TM i finał także zakończył się ultra szybko. Paladyn zwycięża WCG 2010 Polska. Kibicowałem Showowi, ale nie dał rady. Chcieliśmy do relacji wziąć któregoś z playerów na sofy i pogadać, ale sLh nie miał totalnie mocy po wczorajszym dniu, Terror gdzieś zniknął, a Show i Pal nie są medialni, niestety. Rozgrywki nadzorował iZi i zrobił bardzo dobrą robotę - od razu po każdej mapie podchodził z pendrivem i zgrywał replay, po czym go uploadował.


Taka ciekawostka. Patrząc z boku jak nasi pro playerzy nawalają w klawiatury było mniej więcej tak:

Terror - wariat, 400 apmu i spam, ale konkretnego nic nie zrobił (hi 4 miejsce)

sLh / Pal - ogarniają podobnie, klikania sporo, ale ma to odzwierciedlenie w grze

Show - ślamazarny i powolny ork z prawym na hero grał jak flegmatyk, spokojnie, bez zbędnych ruchów, tylko focus na dh / dk!


Podsumowanie - WCG 2k10 dla graczy było naprawdę świetnie przygotowane. Dla obsów, którzy przyszli do Tarasów nie do końca. Scena CSa na pewno może śmiało powiedzieć, że było cudownie - sala kinowa, komentarz, poziom rozgrywek wysoki. Co do SC / WC3 - no cóż było dobrze, mogło być lepiej, miejmy nadzieję, że w 2011 dostaniemy telebim, sporo miejsc siedzących i nikt nie będzie zagłuszał komentarza do gry.


Na koniec chciałbym pozdrowić brygadę z którą pojechałem na finały, całą ekipę HEADSHOT, szczególnie Krzyśka Depczyka i Ducha i organizatorów WCG oraz Doniczkę aka IlikePiZZa, Mega Ankhesa aka NIErozjebywalny, TEAM GFO (Zety, Greje, Bossmany) z KWK na czele, Paladyna, Showa, sLh, Wojtka Gruchę, Prezesa, Firestormika, Nevera, Thorina, Piskala (ziom zrób jakiś lan plz!) Ravena, Badboya, Kostiego, Lestato, Fevera Lova, Rzufa, wszystkich, którzy do mnie podbili i gadali chociaż nie wiem kim są :D oraz tych, których zapomniałem wymienić, ale się z nimi widziałem i tych do których nie miałem czasu zagadać. Do zobaczenia na kolejnym evencie! elo


ps. Chciałbym się dowiedzieć jak oceniacie mój komentarz @WCG - piszcie na gadu! :) 6323564